Newsy
Bumbul: Możemy być zadowoleni z rundy jesiennej


Pół roku pobytu w Mrągowii Mrągowo podsumowaliśmy z wychowankiem naszego klubu Robertem Bumbul, który do zespołu powrócił przed obecnym sezonem.


Po kilku latach wróciłeś do Mrągowii Mrągowo, jak to się stało?

- Już 3-4 lata temu ówczesny prezes Przemysław Witkowski namawiał mnie do przejścia do Mrągowii Mrągowo. Wtedy jednak nie zdecydowałem się na transfer, bo w klubie, w którym wtedy grałem - Salęcie Boże - wszystko dobrze funkcjonowało, mieliśmy dobrą ekipę. Temat jednak nie upadł, a ja ciągle powtarzałem, że to jeszcze nie ten czas, kiedy chce wrócić do Mrągowii. Za mało w klubie było zawodników z Mrągowa. Powiedziałem, że wrócę wtedy, kiedy większą część kadry będą stanowili lokalni zawodnicy. Z czasem w Salęcie zaczęło się psuć. Trenerem Mrągowii w międzyczasie został nasz człowiek - Tomasz Piec. Dużo z nim rozmawiałem, spodobała mi się jego wizja, szczególnie to, że do klubu trafią zawodnicy z Mrągowa i okolic. To było głównym bodźcem w podjęciu przeze mnie decyzji i powrocie do Mrągowii.

 

To, że zagrasz w mrągowskim klubie wiedziałeś dużo wcześniej. Podobno z największego lenia na treningach Salętu, stałeś się największym pracusiem.

- Nie do końca jest to prawda. Były w Salęcie okresy dobre, kiedy bardzo dużo ludzi trenowało, był fajny klimat i atmosfera, każdemu się chciało i zależało. Wtedy trenowaliśmy na 100%. Z czasem wszystko zaczęło się psuć, dlatego tego zapału wtedy u mnie brakowało. W trakcie ostatniej rundy w Salęcie byłem już po rozmowach z Tomaszem Piecem, wtedy dużo rozmyślałem i wiedziałem, że jest taka możliwość, żeby przejść do Mrągowii. Mogło to wpłynąć na moje zaangażowanie, powrócił głód grania, więc może niektórzy, dlatego tak to odebrali. Byłem świadomy, że to dwie ligi wyżej, że poziom jest inny, że trzeba mieć zdecydowanie lepsze przygotowanie fizyczne, dlatego solidnie pracowałem.

 

Jak podsumujesz rundę jesienną w wykonaniu Mrągowii?

- Rundę jesienną trzeba zaliczyć do udanych. W klubie nastąpiło wiele zmian personalnych, w kadrze znajdowało się dużo młodych, nieogranych zawodników, a mimo to graliśmy bardzo dobrze i punktowaliśmy. Mieliśmy serię trzynastu meczów bez porażki, to mówi samo za siebie. Końcówka rundy była słabsza w naszym wykonaniu. Cztery ostatnie mecze zagraliśmy słabiej, zagubiliśmy się trochę, zabrakło siły, byliśmy zbyt pewni siebie po dobrej passie i to nas zgubiło. Ostatnie spotkania nie mogą jednak przekreślić całej rundy. Możemy być zadowoleni. Zimą czeka nas ciężka praca, żeby wiosną grać jeszcze lepiej.

 

A jak ocenisz siebie indywidualnie?

- Wiedziałem, że na początku będzie ciężko. Nie miałem dawno częstych, solidnych treningów. Nie oszukujmy się, w Salęcie trenowaliśmy delikatnie dwa razy w tygodniu, do tego dochodził mecz, a czasami zdarzało się, że trening był tylko raz. Ostatnie porządne przygotowania miałem około 12 lat temu, jak grałem w Mrągowii, za czasów trenerów Piotra Łotysza i Jarosława Baki. Dlatego wiedziałem, że nie będzie łatwo. Uważam, że zaprezentowałem się nie najgorzej. Zagrałem dużo meczów. Myślałem, że będę występował rzadziej, bo grupa, która została w klubie, jest bardzo solidna. Mamy w środku pola 5-6 zawodników do gry, nie było łatwo o miejsce w składzie. Jak regularnie trenowałem, to grałem dużo i długo. Czasami jednak obowiązki służbowe nie pozwalały mi uczestniczyć w zajęciach, to wpływało na decyzję trenera i byłem rezerwowym. Zaliczyłem jedną asystę. Wiem, że muszę pracować nad kondycją i spokojem na boisku. Musi dodatkowo powrócić głód piłki, bo jeszcze do końca nie wrócił, wtedy będzie bardzo dobrze, bo piłkarsko sobie poradzę.

 

W końcówkach meczów brakowało Tobie sił. Zatem przygotowanie fizyczne to będzie najważniejszy dla Ciebie element podczas zimowych przygotowań?

- Myślę, że tak. Wytrzymałość i kondycja to pierwszy element, który muszę poprawić. Zima to idealny czas, żeby się nad tym skupić. Ponadto będę wszystko robił, aby powrócił głód piłki i spokój. Będę nad tym ciężko pracował.

 

Stawiasz przed sobą jakieś indywidualne cele wiosną? Więcej goli, asyst?

- Dla mnie najważniejsza jest drużyna. Jeżeli będę mógł pomóc asystą to bardzo dobrze, jeżeli golem to jeszcze lepiej. Jednak nie wymagam od siebie konkretnej liczby, że muszę strzelić 3-4 gole w rundzie, czy zaliczyć tyle asyst. Najważniejsza jest pomoc drużynie i jej zwycięstwa.

 

Jesteś obecnie najstarszym zawodnikiem w drużynie, jak Tobie się układa współpraca z pozostałymi graczami?

- Przychodząc tutaj jedynymi zawodnikami, których znałem byli Kamil Skrzęta, Damian Glinka, Michał Lubowiecki i Radosław Pawłowski (odszedł później do Salętu Boże). W klubie była spora grupa przyjezdnych, której nie znałem. Zastanawiałem się, jak to wszystko się ułoży. W krótkim czasie złapaliśmy ze sobą wspólny język, współpraca szybko zaczęła się układać. Byłem bardzo miło zachwycony, szczególnie tymi, których nie znałem. To bardzo fajni ludzie i zawodnicy. Szczególnie pozdrawiam mojego rówieśnika Łukasza Michałowskiego. W szatni nie ma podziałów na starzy-młodzi, nikogo nie odstawiamy, staramy się zawsze pomóc, nikt nie narzeka. Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Pozdrowienia kieruje również do mega sympatycznego Pawła Aleksandrowicza, który decyzją zarządu odszedł od nas, życzę mu dużo zdrowia, powodzenia w nowym klubie i do zobaczenia na boisku.

 

Mało, kto wie, ale zajmujesz się w Mrągowii także szkoleniem orlików. Jak Ci się podoba w roli trenera?

- Pracę z orlikami zacząłem niedawno. Wcześniej na studiach miałem kształcenie w tym kierunku. Bardzo mi się to podoba. Zobaczymy jak moja praca przełoży się na postępy tych młodych chłopaków. Jestem bardzo pozytywnie do tego nastawiony. Wierzę, że będę spełniał się w tej roli.

 

No to na koniec kilka słów do kibiców, bo wielu domagało się wywiadu z Tobą.

- Mamy fantastycznych kibiców, każdy, kto przychodzi na nasze mecze może się o tym przekonać. Szczególnie sympatyków z grupy "1906", którzy są z nami i nas wspierają zarówno na spotkaniach domowych jak i wyjazdowych. Przygotowują różne oprawy, robią fajne inicjatywy. Mimo że mają rodziny, pracę, poświęcają swój prywatny czas i pieniądze. Chwała im za to i podziękowania.






1
Znicz Biała Piska
Znicz Biała Piska
41

2
Rominta Gołdap
Rominta Gołdap
32

3
Tęcza Biskupiec
Tęcza Biskupiec
30

4
Unia Susz
Unia Susz
28

5
Motor Lubawa
Motor Lubawa
25

6
Concordia Elbląg
Concordia Elbląg
24

7
Mrągowia Mrągowo
Mrągowia Mrągowo
23

8
Mamry Giżycko
Mamry Giżycko
20

9
MKS Korsze
MKS Korsze
19

10
Pisa Barczewo
Pisa Barczewo
18

11
Tęcza Miłomłyn
Tęcza Miłomłyn
17

12
Błękitni Pasym
Błękitni Pasym
16

13
Granica Ketrzyn
Granica Ketrzyn
13

14
Zatoka Braniewo
Zatoka Braniewo
13

15
Orlęta Reszel
Orlęta Reszel
12

16
Błękitni Orneta
Błękitni Orneta
4